Pielgrzymka rowerowa na fejsie

Po nocy spędzonej w namiocie wraz z naszym futrzastym towarzyszem, ruszyliśmy w dalszą trasę.
Co ciekawe, część wczorajszej drogi i początkowy etap dzisiejszej pokrywają się z trasą Karawany sprzed dwóch lat. Niezbadane i pełne niespodzianek są drogi Boże :) Pierwszy przystanek, modlitwy i pierwsze spotkania z trudami ludzi miały miejsce w Ratajkach. Po południu dojechaliśmy do Krytna. Tutaj ludzie bardzo licznie zgromadzili się przy krzyżu na Koronce.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas pani, która powiedziała, że usłyszała nas i pomyślała, że to może ta pielgrzymka rowerowa, ci czerwoni, o których czytała na "fejsie" :) O 18 byliśmy na Eucharystii w pobliskiej miejscowości. Msza św. była odprawiona w 30ty dzień po śmierci jednego z mieszkańców tej wsi. Tak normalnie nie ma tam Mszy w tygodniu o tej porze :)

Świadectwo swej wiary przedstawił nam ksiądz proboszcz, mówiąc, że codziennie odmawia cztery części różańca. Bardzo nas umocniła wiara tego kapłana. Nocujemy w Krytnie u ludzi o wielkich sercach, otwartych na drugiego człowieka. Teraz szykujemy się do spania, by być w pełni sił jutro :)

Komentarze

Publikowanie komentarza